Czwartek, 29 Grudnia 2011 Imieniny Dawida, Dionizy, Tomasza

Express Płocki » O nas | Ogłoszenia drobne | Aktualności » Kultura | Edukacja | | Kronika kryminalna | Płock | Gostynin | Rolnictwo | Przedsiębiorczość | Region | Newsy internautów | Rozrywka » Horoskop | Sennik | Dowcipy | Informator » Historia | Ważne telefony | Porady » Uroda | Zdrowie | Dobre rady | Porady prawne | Różne » Ogłoszenia | Felietony | Akcje, patronaty, plebiscyty | Gwiazdozbiór |




Szukaj na stronie Expressu Płockiego:
Haluksy?
ten produkt pomoże Ci w walce z bólem
http://www.swiatkobiet.com.pl/hallu-motion-rewolucja-w-walce-z-haluksami

W SPRAWIE AWANTURY Z POLICJANTAMI 14 SIERPNIA


napisał: Mateusz M.
19-09-2011 07:18

Mam tu relacje świadków, która jest całkiem inna niż relacja policji.
"Do zdarzenia doszło między 1 a 2 w nocy, z 13 na 14 sierpnia na osiedlu Zielony Jar w Płocku.
Pod parasolami siedziała grupka młodych chłopaków na spotkaniu towarzyskim. Z pubu po przeciwnej stronie ulicy wyszło dwóch mężczyzn i kobieta. Kobieta zatoczyła się i wpadła na jezdnię. Jadący ulicą samochód gwałtownie zahamował i zatrąbił. Wtedy mężczyźni zaczęli rzucać wyzwiska i zachowywać się agresywnie. Użyli m.in takiego zwrotu: "ssijcie jaja k..wy, chodźcie pokażemy wam kto tu rządzi".
Ponieważ samochód zdążył odjechać, słowa te najprawdopodobniej skierowane były do siedzących naprzeciwko chłopaków, którzy nie zareagowali na te obelgi. Mimo braku reakcji ze strony młodzieży, mężczyźni w dalszym ciągu krzyczeli (np. "chodźcie pedały"). Wtedy dwóch z chłopaków spod parasoli przeszło na drugą stronę ulicy dowiedzieć się o co chodzi, a także do kogo kierowane są wyzwiska i rozpoczęli dyskusję z mężczyznami. W tym czasie, kobieta stojąca z mężczyznami uderzyła jednego z chłopaków, zrzucając mu okulary. Kiedy on szukał okularów, do tej grupy doszedł jeszcze jeden z chłopców i doszło do szamotaniny. Po chwili uczestniczący w przepychance rozeszli się, a do mężczyzn i kobiety podeszło dwóch innych uczestników spotkania "pod parasolami", aby załagodzić sprawę. Do rozmowy nie doszło, gdyz mężczyźni rzucili się na nich z pięściami. Chłopacy zostali przewróceni na chodnik, byli kopani i skakano po nich. Uczestniczyła w tym również kobieta oraz inny mężczyzna, który nagle się pojawił. Leżący na chodniku mieli podarte ubrania, byli zakrwawieni i nieprzytomni. W tym czasie podjechał radiowóz i policjanci jeszcze "spałowali" ich. Moment katowania próbował sfilmować świadek zdarzenia, jednak jeden z przybyłych mężczyzn wytrącił mu z ręki telefon. Dwóch pobitych chłopaków wrzucono do radiowozu a reszta rozbiegła się. Jeden z zatrzymanych na miejscu chłopaków trafił do szpitala na urazówkę. Mimo zaleceń lekarza o zostawieniu go na obserwację, trafił na "dołek". Drugi zatrzymany zadzwonił do matki, żeby przywiozła mu nową odzież i obuwie, bo te które miał na sobie były zakrwawione i podarte. Matka spełniła jego prośbę, a gdy chciała odebrać zniszczone rzeczy, okazało się że zaginęły. W czasie zatrzymania kolejnych dwóch chłopaków, został im przystawiony pistolet do głowy. Rano po zdarzeniu, dwaj mężczyźni uczestniczący w bójce (nie miali żadnych poważnych obrażeń, tylko zadrapania), jeździli po Podolszycach z policją (czyli z kolegami z pracy), robiąc łapankę. Polegało to na tym, że z chodzących po osiedlach chłopaków wybierali tych, którzy według nich brali udział w zdarzeniu ("ten chyba był, wieć zabierajcie go"). Nie wiem czy policja powinna zatrzymywać kogoś, opierając się na zdaniu osób, które kilka godzin spędziły w pubie pijąc alkohol, ale ok. W taki oto sposób zostaly zatrzymane kolejne 2 osoby.
Kolejny, siódmy zatrzymany, ukrywał się przez miesiąc i o 5 rano wymykał się z domu, żeby nie zostać złapanym, jak twierdzi policja. Faktem jest natomiast, że w czasie tego miesiąca policja była u niego raz. Ponieważ go nie zastali, spytali matki czy jeździ na mecze, po czym wyszli, nie zostawiając żadnego wezwania ani nakazu zgłoszenia się na policję. W dzień zatrzymania wychodził jak przez wszystkie, pozostałe dni tygodnia o 5 do pracy.
W dniu dzisiejszym sprawa wygląda nastepująco:
- 7 chłopaków objęto sankcją i w więzieniu czekają na sprawę. Dwóch z nich wogóle nie było na miejscu zdarzenia i nia mają z tą sprawą nic wspólnego. Zostali po prostu wybrani w "łapance".
- prasa rozpisuje się o sukcesach policji w walce z kibicami
- część świadków zdarzenia boi się zeznawać, a niektórzy czują się wręcz zastraszeni przez policję
- dwóch mężczyzn, biorących udział w bójce cały czas pełni swoje obowiązki służbowe, a zbieraniem materiału dowodowego zajmują się ich koledzy z pracy.


Pozdrawiam Mateusz M.

Kliknij tutaj

Zaloguj się
login:
hasło:
 
Polecamy:
http://www.swiatkobiet.com.pl/flexa-plus-skuteczny-sposob-na-zwyrodnienie-stawow







Copyright © 2009 - 2011 Milenium Media